przez zamarznięte okna nie zauważę kroków
śnieżne zaspy
czyżby ta zima miała nas rozdzielić
pamiętam letnie spacery padał rześki deszcz
teraz na początek temperatura chłodzi stosunek
samotność przy kubku ciepłej herbaty
spędzam każde popołudnie
piszę wiersze powoli wers po wersie
by móc dotrzeć
uczucia mają swoje miejsce
dzieli nas ogromna droga do siebie
a tu nawet pociągi mają dość śniegu
na drogach szklanka same karambole
czy to już pewny koniec
pomimo nieco banalnego obrazka - "pamiętam letnie spacery padał rześki deszcz" "samotność przy kubku ciepłej herbaty" - podoba mi się, przecież życie w 98 składa się z banału. Czytam bez - "uczucia mają swoje miejsce " i coś innego bym zastosował dla końcówki bez "czy to już pewny koniec"
report
skrojony tekst, ale nic oryginalnego jakoby sugerował to nick i bardzo nieuporządkowany wg mnie.
report