linia prosta jest tylko wyznacznikiem
jako nieskończona prowadzi wytrawnie
instalując obraz w pozorne antyramy
życie jest iluzją czasem twarda ziemia
z ironią przybliża potłuczoną porcelanę
jak marzeń światów łączyć nie należy
słowa to tylko obserwacja wewnętrznej
bezgranicznej samotności w każdym
widoczny jest ukryty za woalką cień
światłowody utkane są ludźmi jak gobelin
nadmiarem wzoru głośno krzyczy kolorem
dobrze mieć dystans nie będąc nitką w sieci
łącząc splot błądzę pomiędzy igłą a stogiem
daleka od wątpliwości słów w paralelach
"światłowody utkane są ludzmi" krok nie mniej doniosły niż lądowanie na księżycu/ ktoś gdzieś kiedyś a reszta widzów...
report
Coś się Wieś... nie podoba? światłowód czy ludki ;-)))
report
kierunki ekspansji;)))- pozdrawiam serdecznie:))
report
tak trudno wyprzedać to co nas czeka:)
report
No to utkałaś z tej nitki dobry wiersz. Interesujące spostrzeżenia na tle matematyki i informatyki. Ten wers jest szczególny -"bezgranicznej samotności w każdym" Dobrego :))
report
Brawo, mnie zatkało.
report
Bardzo mi się podoba ten wiersz. Na swój użytek w czytaniu wygładzam drobiazgi, ale one takie mało ważne. Z przyjemnością czytałam, już kolejny raz. Kilka fragmentów bardzo polubiłam. ;) Pozdrawiam serdecznie.
report
Inesko miła, ile czasu minęło, spotkałyśmy się tyle razy, a o tym Twoim wpisie nie miałam pojęcia :*
report