Bogna Kurpiel
22 june 2011 at 21:40

Ciepłym wiatrem jesień się zaczyna, złotawa...:)

report

Darek i Mania
22 june 2011 at 21:50

a może tak o lecie ?? do jesieni wcale mi nie śpieszno -choć na zdjęciu czuć wiatr porywający pożółkłe złotordzawe liście :)

report

Leszek Lisiecki
22 june 2011 at 22:28

Próbowałem dzisiaj złapać wiatr w obiektyw bo trochę wiało mimo upału ale... hm... nie wyszło. Więc cofnąłem się do jesieni...

report

Bogna Kurpiel
22 june 2011 at 22:34

Jesień to niezwykle utalentowana kolorystka:) Nawet wiatr ma wtedy kolory:)

report

Michał
22 june 2011 at 23:10

i złapałeś, brawo!)

report

Jarosław Jabrzemski
22 june 2011 at 23:15

Powiało

report

Ame
23 june 2011 at 01:52

pozdrawiam liści szelestem... ;-)))

report

An - Anna Awsiukiewicz
23 june 2011 at 07:48

Pięknie:)Prawie go czuję:)

report

issa
23 june 2011 at 10:26

Piękne drzewo. Piękne spojrzenie na drzewo. Dobroczynna dla jednego i drugiego umiejętność technicznego urzeczywistnienia, bo przecież, heh, pięknie patrzących nie brakuje, podczas gdy może brakować środków, narzędzi: wiedzy, pomysłu i/lub sprawności, by w jakiś sposób dzielić się takim patrzeniem z innymi - bywa się wtedy bezradnym jakby ucięto język. Zatem, drzewofotografia inspiruje jak sto drzew. Natomiast jedna rzecz zaczyna mnie coraz bardziej ciąć, kiedy zaglądam do Twoich prac. Staje się powoli jak szajka komarów, nożesz. Otóż, mnie niewiele chyba teraz zjawisk jest w stanie naprawdę rozdrażnić. Oprócz jednego, które nadal ma ze mną łatwo. Monotonii. Jednostajnej powtarzalności/przewidywalności. I dlatego coraz bardziej wariaci mnie, że przy chyba każdym tytule u Ciebie /w każdym razie tak mi się zaczyna widzieć, jak sfiksowanej: "gdzie się nie obejrzę, tam kropeczkitrzy"/, na bank trafię na wielokropek. Niby bank to fajna instytucja, no ale żeby zaraz wszędzie był? No, zdaje się, że niekoniecznie. Czemu nie może być czasem bez tego trójkropka? Nie chce mi się wierzyć, że niezależnie od tematu, od okoliczności, od przestrzeni, jaka jest pokazywana, on naprawdę musi mnie obowiązkowo kropić po ślepiach. Dobrego.

report

Leszek Lisiecki
23 june 2011 at 10:42

Może masz rację Isso - te wielokropki to taka moja obsesja ale one mają znaczenie i sens nie dla mnie tylko dla oglądających - to jest zaproszenie do Waszego spojrzenia - resztę powiedzcie Wy sami - może ciąg dalszy tytułu, może inny tytuł bo przecież każdy widzi i czuje inaczej... Ale jeśli uważasz, że są niepotrzebne - i przypuszczam, że nie tylko Ty - może być bez wielokropków... To tylko o trzy kliknięcia mniej - żaden problem...

report

issa
23 june 2011 at 10:44

i nie może być tak, że czasem z nim, a czasem bez niego:)? [poszłamcałkiem]

report

Leszek Lisiecki
23 june 2011 at 10:49

No tu już żądasz rzeczy trochę niemożliwych bo zamykasz szansę dla mojej interpretacji, która nie zawsze musi być jednoznaczna i ostateczna... Po to ktoś te wielokropki w końcu wymyślił, żeby były jednak stosowane

report

issa
23 june 2011 at 11:27

Chyba się zgubiłam z kretesem po Twoich objaśnieniach, Leszek. Nic nie rozumiem już teraz. 1) Wielokropek to tylko trzy kliknięcia i może być bez niego. 2) Bez większej trudności. 3) Mam więc do czynienia z sytuacją, w której bardzo ważne jest coś, co tak samo może być, jak i nie być. 4) Kiedy wielokropka nie będzie, szansa dla autorskiej interpretacji jest taka sama, jak wtedy, kiedy wielokropek jest. 5) Kiedy autor będzie miał do wyboru: czasami zdecydować, że wielokropek pasuje do znaczeń tekstu lub obrazu, a czasami nie jest konieczny - zamyka się szansa dla interpretacji autora. 6) Czego ja istotnego nie widzę, skoro mi się taki układ zdarzeń wydaje kompletnie niezrozumiały? Znaczy, nie widzę w nim logiki. 7) Jak może mieć niezwykłe/strategiczne znaczenie coś, co tak samo może być, jak nie być, czego można pozbyć się od ręki, w dodatku bez zmiany znaczeń? Bo wg mnie takie zjawisko nie ma żadnego znaczenia, heh. Czego nie rozumiem, Leszek? Mógłbyś mi może jakoś doświetlić tę zagadkę? Bez pomocy jej raczej nie rozwiążę.

report

Leszek Lisiecki
23 june 2011 at 14:35

Uff... Przeczytałem Twój komentarz do końca i... ręce mi opadły... Wybacz, że teraz nie odpowiem, muszę pozbierać myśli, które udało Ci się rozgonić na cztery wiatry.... I nie powiem dlaczego...

report

issa
23 june 2011 at 14:54

Nie widzę niczego, co miałabym Tobie do wybaczania. Nie czuję się niczym dotknięta, więc gdzie nie ma winy, tam i nie ma czego wybaczać. I odpowiedź z rozwiązaniem zagadki też nie jest jakaś obowiązkowa. Mam nadzieję, że jak opadły, tak wrócą na miejsce, jakie jest dla nich wg Ciebie najstosowniejsze. Mnie, na szczęście, nic nie opadło, no ale ja jestem gruboskór, więc nie dziwota. Jeśli czymś uraziłam, z mojej gapowatości, niechcący, poza intencjami, przepraszam.

report

Leszek Lisiecki
23 june 2011 at 14:57

No i sumie też nie masz za co przepraszać bo niczym nie uraziłaś. O winach też nie może być mowy. Po prostu - ja prosty chłopak jestem i tyle...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register