21 november 2010
W ogródku piwnym
Tu ścierają się światy i życie
i bezdomność na ławce zapita.
Już nie patrzą na słońce w zachwycie
i nadzieja na ziemi rozbita.
W szklanych oczach tlą się czasem iskry,
jakiś żal bezgraniczny, choć pijany.
Piją szybko, żeby strumień bystry
porwał im ten świat przegrany.
W perspektywie zasiłek i karton,
padła stocznia, łącząc ich z brukiem.
Już nie patrzą na krzyk swoich żon
i na łzy padające z hukiem.
Piją szybko, nim myśl ich przegoni,
nim dopadną ich jasne spojrzenia.
Nikt ich przed światem nie broni
i on się dla nich nie zmienia.
Gdyby jutro stocznię rozwalili...
Dziś dzielnica schodzi się tutaj.
Kiedyś przecież do pracy chodzili,
dzisiaj dziury w kieszeni i w butach.
Wiem, ocenić jest łatwo. Pijacy.
Czesiek mówił mi pięknie o kwiatach.
Ty przechodniu spieszysz do pracy,
tu się życie ściera w dwóch światach.
20 january 2026
Jaga
20 january 2026
wiesiek
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga
17 january 2026
wiesiek
16 january 2026
wiesiek
11 january 2026
Jaga
10 january 2026
wiesiek
4 january 2026
Jaga
4 january 2026
wiesiek