|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (511) Prose (226) Diary (9) Photography (279) Graphics (73) Books (14)
About me Friends (1) | |
dwudziesty dziewiąty odpływa
coraz dalej, przez wiosnę, lato, przez zielone listki
i utleniasz się, pokój traci pamięć
jeszcze oglądasz telewizję, coś czytasz`
ale coraz wolniej, czujesz ten puls, gnicie, mętną wodę
gorąco w każdym śnie, grudzień się rozpuszcza
pożółkła choinka
jesteśmy mali, zapadamy się w głąb podłóg
dzwonię do ciebie
nikt nie odbiera, pewnie zniknęłaś na dobre
lub rozwiązujesz krzyżówkę
tylko nie widzę cię przez gęste sito
dom choruje, coraz więcej w nim piasku i mgły
nie umiem cię przesiać, oddzielić od plew
leżę na brzegu
pluję krwią
poruszająca projekcja - trochę taka w amoku/na spidzie, ale plastyczna/sprawnie oddająca stan wewnętrzny peela, z przełożeniem na otaczającą/nieco zamgloną rzeczywistość. robi wrażenie - pozdrawiam.
report
co tu duzo mowic, piekny wiersz Florku:) az mi komentarz zezarlo, chyba z wrazenia? ten to chyba o mamie
report
jeszcze bym go widziała z większym szlifem, ale i w tej formie zwraca na siebie uwagę,działa
report
Bardzo poetycko.
report