30 march 2011

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Ferraryk

chodź za mną. widzisz? gorzka plaża
wysypisko na środku dawnego Placu Braterstwa

już kiedyś tu byłeś
dawno, wiem że nie pamiętasz
twoje oczy były jeszcze zarośnięte
nie znały światła, tylko lęk, sól, żelazo

oddychałeś łapczywie, na umór
jakbyś chciał wciągnąć przyszłość
zakrztusić się zbyt dużą dawką

w tej stercie śmieci spała matka
tłusta od rosy, pełna czerni i liter
próśb wyrażonych w dowolnej walucie

tu powstałeś lepki, wypełniony gruzami
i tęsknotą, tutaj pierwszy raz
przykleiłeś język do brudnej wody
(teraz nazywają to colą)

daj rękę. omiń ich, nie zbudź
(na ten rodzaj ludzi nie ma lekarstwa
trzeba przeczekać)

módl się o zdrowie niewidzialnych biedaków
dobry, opuchnięty sen
niech twój szkielet pozostanie czysty

gabrysia cabaj
30 march 2011 at 21:59

nie wiem co napisać - tylko pochwalić? to za mało...

report

Florian Konrad
30 march 2011 at 22:23

e, tam zaraz brutalne ;)))) Tak- znów literówka, psiakość :(muszę przepisywać teksty, nie mogę wklejać, dlatego czasem przyplącze się literówa :(((

report

Florian Konrad
10 may 2011 at 19:09

sweetaśnie, trochę nie lubię opinii, że jestem jakiś gotycko- dołujący :)))) staram się pisać bez zbędnych wulgaryzmów i innych obscenicznych koszmarków. A że nie piszę sielanek- wieeeeemmm...

report

Florian Konrad
10 may 2011 at 19:22

dziękuję

report

elunia
30 march 2011 at 22:29

A dla mnie nie brutalne - raczej opisujące brutalne, brudne życie. Trochę ciężkawo.

report

Ame
30 march 2011 at 22:43

;-))) Witaj... dzieciństwo, dorastanie, młodość to czasami wysypisko wspomnień, nie chcemy do nich wracać, widzimy ruiny, a był kiedyś dom...jaki? Każdy patrzy przez pryzmat własnych doświadczeń. Dom rodzinny to symbol także opuszczenia.... czasami nie chce się do niego wracać, bo nie ma do czego. To teraz dwa światy, które się zaprzeczają...tak interpretuję ten wiersz i tu zdania nie zmienię ;-)))...trzeba z piskiem opon uciekać od wzajemnego niezrozumienia...;-)))

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
31 march 2011 at 08:38

Momenty, w których otwiera się szeroko buzie i momenty zbyt dokreślone. Czytając Twoje wcześniejsze wiersze, masz już u mnie poprzeczkę przy suficie więc dzisiaj mam takie małe, ale... "w tej stercie śmieci spała twoja matka tłusta od rosy pełna czerwieni i liter tu powstałeś wypełniony gruzami i tęsknotą tutaj pierwszy raz przykleiłeś język do brudnej wody " GENIALNE!!!!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register