19 february 2012

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Miss świetlików

zabieram ci ślinę i zapach, płytkim ciosem w potylicę
 dłutem przez znamiona i deski
 
wiesz, zawsze chciałem poczuć tę małą wilgoć, strzępki
nie pozwalałaś. no już, przestań się szarpać
gwiazdy puchną od nadmiaru ziemi
 wypluń, gdy staną się zupełnie kwaśne
-szepczę. wiem, że nie słyszysz
 
przybijmy łopatą, do dna, może trzeba udeptać?
cholera, złoto wypada jej spod żeber
drążmy, póki psy nie poczuły fermentu! 
 
coś się wylewa, pewnie rosa. zetrzyj rękawem
pomódlmy się
niech będzie pożywką dla błota i paproci, fałdą piasku
niech więdnie
 
rzeźba się nie udała- pospiesznie doklejone 
wytłumaczenie. musieliśmy zatrzeć ślady
 
co zrobić z resztą plastiku?

Szel
19 february 2012 at 20:21

poszukiwacz skarbow?

report

Szel
19 february 2012 at 20:22

mocno turpistycznie niech wiednie_milego zaciuchu:)

report

Florian Konrad
19 february 2012 at 20:28

dziękuję za komentarze, Szel

report

Szel
19 february 2012 at 20:31

dlaczego?

report

Florian Konrad
19 february 2012 at 20:47

bo tak

report

Szel
19 february 2012 at 20:55

zmydlam sie, bez laski:P

report

May
19 february 2012 at 20:56

zanim psy poczują ferment

report

issa
20 february 2012 at 09:36

wprawdzie zdecydowanie wolę cichsze tony, ale tutaj jest przekonująco w desperacji: żyje Ci ten tekst wiarygodnie, pomimo wszelkich taniości.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register