Na podstawie wypisu z rejestru gruntów
oraz wizji w terenie ustalono,
że właścicielami drzew są państwo
Cecylia i Jan.
I teraz nie wiem, czy urzędnik(czka) popełnił
pomyłkę freudowską, czy zwykłe lapsus manus.
Żadna ze mnie pisarka( arz) się uśmiałam
i tylko tyle w tym temacie.
.
czy urzędnik(czka) popełnił(a)-dla konsekwencji wskazany drugi nawias...chętnie przytuliłabym jakiś las:-)
report
A ja kiedyś za płotem/ spotkałem się z Bonifacym Kotem/ pan w starszym wieku całkiem sympatyczny/ i tylko wyraz na mej gębie....idiotyczny;)))
report
Cecylia też ładnie, ale na wszelki wypadek zapytałabym Jana. A nuż się przyzna?
report
Jan jest jak otwarta księga wieczysta, Wando:)))
report
sonia, oczy jak pustynia - skąd ta Cecylia, nie wiem...niżej, w notce, kto otrzymuje, już widniała Gabriela:))
report
Wiesiu - też bym się głupio uchachała na takie cóś:))
report
No może urzędnik chciał wam coś w ten sposób powiedzieć - metafora taka :)) I że żadna z ciebie pisarka to mógłbym polemizować do upadłego...
report
chyba miał poczucie humoru, Leszku L.:))
report
:)
report
ciesz się że nie dokonali zdjęć z samolotu (fotomapy) -wtedy mogli by orzec że to pomniki ( u mnie wykryli "bagno " na łące porośniętej drzewami --uf bohatyrowicze nie mieli takich problemów
report
stwierdzili, że stan zadrzewienia piękny i nie występują okazy chronione, Darku:))
report
Czasami tak bywa z tymi decyzjami:) Jak zwykle ciekawe:)
report
:)
report