|
| gabrysia cabaj |
|
ALL WORKS
Poetry (317) Diary (100) Photography (24)
Postcards (6) About me Friends (62) | |
Jaki ten człowiek jest mały - spójrzcie!
Szszu, szszu - i pocieszny jak skrzacik.
Ha, ha! - krasnoludek, ludzik, bławatek.
Niewiele go różni od żaby, no nie?
Pamiętasz, gdy nasza siostra upadła?
Ona legła wśród malin i tylko westchła.
Westchła, westchła - szszu - i jękła.
Ale był wtedy huragan!
Targało lasem, jak we śnie.
Ja nie wiem, że można tak upaść.
A ludzie? Jak mogą, tak się ustawią.
Jeżeli nie mogą, wtedy - szszu - się kładą.
.
Tak, to zasadnicza różnica. Człowiek ma wybór; upaść , albo się położyć. Sosna może tylko upaść.
report
sosny, Wando, to moja tkliwość...
report
Świetne - o czym szumią sosny... Już teraz wiemy
report
tak myślę, że one szumią na bieżąco, Leszku
report
Świetne - szumią na bieżąco!!! I to już się nadaje do prasy!
report
ten wierszyk bardzo mi się udał - jestem z niego osobiście zadowolona, Leszku:))
report
*westchnęła/*jęknęła, albo czegoś nie rozumiem.
report
myślisz, kasiuballou, że sosny mówią po ludzku? ja nie wiem...
report
aha, w ten deseń - to może w kursywę i będzie jasność :)
report
to całość bym musiała dać kursywą, bo one tak gadały nade mną, kasiuballou:)
report