Ta choroba ma twarz i okulary zerówki

Objawia się, jak w godność wryta
drzazga; szuka domniemanych znaków,
podobna do szerszenia, co gniazduje
w mózgu -

lata na zwiady - podglądając -
gotowa użyć cały zapas żądła.
Doskonale zna obszar na biegunie
zimna, bo zawsze, każdy.

Używa telefonu z prędkością
i w zasięgu emocjonalnych myśli.
Nie za dobrze słyszy przez głowę
rozbitą o żeliwną przeszłość żebra.

Gromadząc na czarną godzinę, mówi,
że wszystko odda, więc nie robić
ostrych ruchów. Cofając kroki
do siebie -
rozsądnie współczuć.

Nie widziałam, jak płacze.

.

Wanda Szczypiorska
4 july 2011 at 16:28

Jak zawsze u Ciebie Gabrysiu, ktoś się za tym kryje i jak rzadko u Ciebie głęboko ukryty. To nic. Ma kontury, jak złowrogi cień.

report

gabrysia cabaj
4 july 2011 at 16:33

taki cień, Wando, każdej z nas mógłby się przydarzyć...

report

Leszek Lisiecki
4 july 2011 at 16:30

Dokładnie za Wandą ale bardzo na tak

report

gabrysia cabaj
4 july 2011 at 16:34

dokładnie dobę nie było u mnie prądu, ale tekst nie potrzebuje prądu, żeby się napisał, Leszku...

report

Jerzy Woliński
4 july 2011 at 16:45

tajemniczość dodaje uroku i wartości dla tekstu wiersza.

report

gabrysia cabaj
4 july 2011 at 17:59

dziękuję, Jerzyku, wierny czytelniku:)

report

Wieśniak M
4 july 2011 at 20:32

I ja dziękuję droga GLC, za wiersz bez prądu;) , u mnie nie było 17 godzin:)))), idzie przywyknąć, choć zamrażarka jest innego zdania:))))

report

gabrysia cabaj
4 july 2011 at 21:33

bez prądu jak bez ręki, Wieśniaku drogi - tylko nie wiem, której:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register