rodziła ze mną taka czarna
z Kościuszki
moje pierwsze jej trzynaste
chętnie brała ode mnie
słoiki z rosołem
nie chciała karmić małego
(wyglądał jak pisklę ptaka)
darła mordę że nie ma mleka
gdy wychodziła sama dałam jej
kompot z truskawek
więcej miała dostać z Francji
.
Rodziłem wespół, byłem blady jak ściana wiele dałbym wtedy za cokolwiek mocniejszego od kompotu ;) po pierwszym krzyku zajrzałem do boga :)
report
Ja po pierwszym krzyku także zajrzałam do Boga, a było to 13-go w piątek :)
report
najgorsze są, Wieśniaku, te bóle parte, jakbyś miał się zesrać, co nie?:))) sorry jeżeli za wulgarnie rzekłam:))
report
trzynastego o trzynastym i w piątek, b. fajnie:)
report
Moje bóle parte musiały być podparte a w/g położnej były nomen omen g.... warte :)))
report
bo z was, Wieśniaku, słaba płeć się zrobiła:))
report
Nigdy nie była silna. Bo któż to powiedział : dajcie mi punkt podparcia a poruszę....itd
report
Archimedes - ten od wyparcia:))
report
Dzisiaj by się tego....wyparł ;)
report
panie Jerzu Woliński - dzisiaj poleciałam se stylem barthkowsky`ego - tak na szczęście:))
report
w taki piątek warto i w tym stylu:)
report
aby tylko nie zanudzić czytników na śmierć:))
report
Super! Pisząc w innej stylistyce, łapiemy oddech :) Przyjemnie było poczytać :)
report
witaj Agnieszko - chyba masz rację:))
report
świetny komentarz, Natare miła - jesteś mądrą kobietą, bo widzisz z wszystkich stron...
report
czuję niedosyt, chciałbym coś jeszcze, jakąś paczkę choćby z Francji, o Ameryce, nie wspomnę nawet:)
report
trzynastka jest dla mnie szczęśliwa i dla tego pisklęcia też na pewno była, Piotrze
report
Hm... sam nie wiem co napisać - bardzo mi się podoba... Reportaż? Miniatura filmowa? Fragment wycięty bezpośrednio z życia? A może po prostu nie klasyfikować tylko... oglądać, słuchać, widzieć?... Znów zabrakło łapek...
report
dziękuję za łapkę, Leszku;)
report
czemu akurat z francji a nie z ameryki albo z pakistanu -ostatni wers nic mi nie mówi - jest bo jest i czytam bez niego -dobry zapis i pomysł :):)
report
Darku, wychodziła sama, bez noworodka...resztę sobie dopowiedz:)
report
Ciekawa miniatura. Nie masz wrażenia, że te co najbardziej krzyczą, najwięcej mają (w życiu) :/
report
nie wiem, Agafa - ile ludzi, tyle przypadków
report
G_L_C, z nieskrywaną radością czytam Twoje wiersze. Uczyniłam ten powyżej obrazem z dawnych porodówek, gdzie akuszerka chodziła pomiędzy łóżkami, rozmawiała poufale z tymi, co rodziły. Tak to ujrzałam (bez zamknięcia powiek) i zapewne dołożył się tutaj obraz z opowiadań Ciotusi mojej, niedościgłej w doświadczeniach czasu powojennego, dla której los wykazał się niebywałą hojnością. Wiersz dojrzały, mądry, obraz kolorowy, bez nuty cierpienia. Z podziwem i sympatią dla Autorki.
report
Saro Bergmann - nie wiem, czy zasłużenie taki obszerny i rzeczowy komentarz pod tekstem, który nie rościł sobie żadnych praw do wyróżnienia piękną pochwałą - dziękuję
report
Fajnie napisałaś:) A Sary komentarze to plaster miodu:) Przypomniałam też sobie swoje porody prawie na śpiku--dobrze że się budziłam--hihi. Szczęściara jestem:)
report
ja wstydziłam się krzyczeć i tej koszuli zakrwawionej przez cały okres połogu - później już pozwalali zmieniać na czyste
report