Trzynastego

rodziła ze mną taka czarna
z Kościuszki
moje pierwsze jej trzynaste

chętnie brała ode mnie
słoiki z rosołem

nie chciała karmić małego
(wyglądał jak pisklę ptaka)
darła mordę że nie ma mleka

gdy wychodziła sama dałam jej
kompot z truskawek

więcej miała dostać z Francji

.

Wieśniak M
13 may 2011 at 19:47

Rodziłem wespół, byłem blady jak ściana wiele dałbym wtedy za cokolwiek mocniejszego od kompotu ;) po pierwszym krzyku zajrzałem do boga :)

report

K.Felkowa
13 may 2011 at 21:47

Ja po pierwszym krzyku także zajrzałam do Boga, a było to 13-go w piątek :)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 19:51

najgorsze są, Wieśniaku, te bóle parte, jakbyś miał się zesrać, co nie?:))) sorry jeżeli za wulgarnie rzekłam:))

report

Jerzy Woliński
13 may 2011 at 20:06

trzynastego o trzynastym i w piątek, b. fajnie:)

report

Wieśniak M
13 may 2011 at 20:11

Moje bóle parte musiały być podparte a w/g położnej były nomen omen g.... warte :)))

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 20:33

bo z was, Wieśniaku, słaba płeć się zrobiła:))

report

Wieśniak M
13 may 2011 at 20:37

Nigdy nie była silna. Bo któż to powiedział : dajcie mi punkt podparcia a poruszę....itd

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 20:40

Archimedes - ten od wyparcia:))

report

Wieśniak M
13 may 2011 at 20:44

Dzisiaj by się tego....wyparł ;)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 20:11

panie Jerzu Woliński - dzisiaj poleciałam se stylem barthkowsky`ego - tak na szczęście:))

report

Jerzy Woliński
13 may 2011 at 20:19

w taki piątek warto i w tym stylu:)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 20:30

aby tylko nie zanudzić czytników na śmierć:))

report

agnieszka_n
13 may 2011 at 20:27

Super! Pisząc w innej stylistyce, łapiemy oddech :) Przyjemnie było poczytać :)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 20:29

witaj Agnieszko - chyba masz rację:))

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 21:05

świetny komentarz, Natare miła - jesteś mądrą kobietą, bo widzisz z wszystkich stron...

report

P
13 may 2011 at 21:11

czuję niedosyt, chciałbym coś jeszcze, jakąś paczkę choćby z Francji, o Ameryce, nie wspomnę nawet:)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 21:20

trzynastka jest dla mnie szczęśliwa i dla tego pisklęcia też na pewno była, Piotrze

report

Leszek Lisiecki
13 may 2011 at 21:12

Hm... sam nie wiem co napisać - bardzo mi się podoba... Reportaż? Miniatura filmowa? Fragment wycięty bezpośrednio z życia? A może po prostu nie klasyfikować tylko... oglądać, słuchać, widzieć?... Znów zabrakło łapek...

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 21:23

dziękuję za łapkę, Leszku;)

report

Darek i Mania
13 may 2011 at 21:35

czemu akurat z francji a nie z ameryki albo z pakistanu -ostatni wers nic mi nie mówi - jest bo jest i czytam bez niego -dobry zapis i pomysł :):)

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 23:44

Darku, wychodziła sama, bez noworodka...resztę sobie dopowiedz:)

report

K.Felkowa
13 may 2011 at 21:41

Ciekawa miniatura. Nie masz wrażenia, że te co najbardziej krzyczą, najwięcej mają (w życiu) :/

report

gabrysia cabaj
13 may 2011 at 23:50

nie wiem, Agafa - ile ludzi, tyle przypadków

report

-
14 may 2011 at 11:08

G_L_C, z nieskrywaną radością czytam Twoje wiersze. Uczyniłam ten powyżej obrazem z dawnych porodówek, gdzie akuszerka chodziła pomiędzy łóżkami, rozmawiała poufale z tymi, co rodziły. Tak to ujrzałam (bez zamknięcia powiek) i zapewne dołożył się tutaj obraz z opowiadań Ciotusi mojej, niedościgłej w doświadczeniach czasu powojennego, dla której los wykazał się niebywałą hojnością. Wiersz dojrzały, mądry, obraz kolorowy, bez nuty cierpienia. Z podziwem i sympatią dla Autorki.

report

gabrysia cabaj
14 may 2011 at 19:18

Saro Bergmann - nie wiem, czy zasłużenie taki obszerny i rzeczowy komentarz pod tekstem, który nie rościł sobie żadnych praw do wyróżnienia piękną pochwałą - dziękuję

report

An - Anna Awsiukiewicz
14 may 2011 at 19:30

Fajnie napisałaś:) A Sary komentarze to plaster miodu:) Przypomniałam też sobie swoje porody prawie na śpiku--dobrze że się budziłam--hihi. Szczęściara jestem:)

report

gabrysia cabaj
14 may 2011 at 20:01

ja wstydziłam się krzyczeć i tej koszuli zakrwawionej przez cały okres połogu - później już pozwalali zmieniać na czyste

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register