ALL WORKS Poetry (1)
About me

2 january 2011

poetry

Cherrybana
Cherrybana

Bezsilność

Miał tak nie wiele, trochę wiary i nadziei,
Skryte głęboko, lecz i tak zbyt powierzchowne.
Miłość gdzieś spacerowała nieujarzmiona.
Prosił by pomogła, ale nie tym razem.
Budując starań mur wciąż od nowa,
Bo ktoś trąca go i obsypuje cegły,
Pyta się „Nie widzisz mnie?”,
Lecz nie otrzymuje odpowiedzi.
Złość go ogarnia i rzuca szpachel,
Ale tak jest tylko przez chwilę.
Podnosi się z ziemi, zacierając ręce,
I znów podejmuje próbę.
Kolejną, jeszcze jedną i jeszcze,
Ale w końcu i on z sił opadnie.
Chciałby być jak Syzyf,
Który musi mieć siły na każde podejście…
Albo jak Bóg miłościwy,
Który cierpliwie znosi wszystkie grzechy.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register