:) Niektórzy mawiają, że kto pisze poezję, ten tak naprawdę raz po raz spotyka się z jednym wierszem. Lubię patrzeć na Twoje świty w przemianie, chociaż ktoś mi marudził, że nie są żadne wybitne te zdjęcia. Tylko że chyba nie o jakąś arcydzielność chodzi, tak jak u Lipskiej "nie o śmierć chodzi, a o biały kordonek";) Bardziej może o to, czy coś zgadza się z czasem, w jakim do kogoś przychodzi. Wydaje mi się, że te świty, które zarazem dla siebie samych są jak świta, w której świta:) razem ze mną dojrzewają w wiersz. Jasne, że znowu ten sam:d Znów, jako i zwykle, chce wejść w widzialność. Dobrego.
:) Niektórzy mawiają, że kto pisze poezję, ten tak naprawdę raz po raz spotyka się z jednym wierszem. Lubię patrzeć na Twoje świty w przemianie, chociaż ktoś mi marudził, że nie są żadne wybitne te zdjęcia. Tylko że chyba nie o jakąś arcydzielność chodzi, tak jak u Lipskiej "nie o śmierć chodzi, a o biały kordonek";) Bardziej może o to, czy coś zgadza się z czasem, w jakim do kogoś przychodzi. Wydaje mi się, że te świty, które zarazem dla siebie samych są jak świta, w której świta:) razem ze mną dojrzewają w wiersz. Jasne, że znowu ten sam:d Znów, jako i zwykle, chce wejść w widzialność. Dobrego.
report