w czarnej dziurze
czas zastyga
więc tylko patrzysz bezradnie
na kikuty swoich rąk
lustro już nie odbija twarzy
ani postaci wessanej
w czarne oczodoły
nikt cię nie widzi
gdy znikasz
z horyzontu ich małych
codziennych
wydarzeń
nie umiesz się podnieść
ani ruszyć nawet małym palcem
ciało waży miliard ton
i zapadasz się coraz głębiej
w ciemność gęstą jak rtęć
a kwanty światła zamarzają
osiadając cierniami szronu
na dnie serca
5.05.2015
usnąłem był na prześcieradle czarnych dziur; obudziłem śród szarych; hawking zmienił zdanie..
report
... utożsamiam się z podmiotem lirycznym, choć czytam z nożyczkami...w 4 i 5 zwrotce...:)
report