Warstwy figowe

Obok Adama leżała naga Ewa.
On sam również był nagi.
Mógł grać nokturny na jej włosach,
wtulać się w ich zapach i miękkość.
Bez listków figowych
mógł odkrywać ją w jej głębinie,
poznawać jej delikatne
nie tylko różowe tajemnice.
Mogli wędrować niekończącą się krainą
rozkoszując się
każdym najmniejszym odcinkiem drogi.
 
 
Mieli  niezmierzalny raj
ale on wolał ją rozbierać.
Bez wyobraźni wziął od niej,
zerwany przez nią bez zastanowienia
owoc pożądania.
Teraz oboje zdzierają warstwy figowe
jedną po drugiej,
dławiąc się zachłannością
czystej powierzchni …
I przypadkowe jej muśnięcie
nazywają  spełnieniem.
 
 
 

Radość 03.05.2011

oczy jak pustynia
3 may 2011 at 21:45

mam znajomego adama, którego niedawno rzuciła ewa. troszkę uśmiechnęłam się na myśl o tej (nie)biblijnej parze:-).nie ukrywam, że mnie prywatnie rozbawił:-))

report

Darek i Mania
3 may 2011 at 21:50

zaciekawił

report

RENATA
3 may 2011 at 21:56

ladny

report

gabrysia cabaj
3 may 2011 at 21:59

po prostu fajny wiersz

report

An - Anna Awsiukiewicz
4 may 2011 at 19:36

I przypadkowe jej muśnięcie nazywają spełnieniem. Hmm--Fajne myśli:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register