23 november 2010
Marzenia o domu
Chciałbym być powietrze
Od powietrza zależą,
zawsze i autentycznie.
Powietrza pragną,
nienaruszalnie, rytmicznie.
Nie jestem.
Ewentualnie kamieniem.
Gdzie kamień rzucą,
gdziekolwiek spadnie
zmienia rzeczywistość.
Twardość kruszy,
w miękkości zostawia swe odbicie,
nie czuje, nie cierpi.
Rzucony ma wpływ na tę czastkę,
w którą trafia.
Nie jestem.
Jak opakowanie prezentu.
Czas jakiś cieszy, bo ukrywa coś cennego.
Jednak przychodzi chwila braku delikatności.
Cierpliwość zastępują tępy nóż i
zachłanne ręce,
które jak śmiecia,
rozrywają i niechlujnie gniotą.
I cóż „morda w kubeł” plastikowy,
wystawią cię za próg domu.
W stosownym czasie wywiozą na wysypisko.
Nie nadajesz się nawet
na spalenie, na ogrzanie,
zanieczyszczasz środowisko.
Tym jestem.
Przeszywający ból, poczucie niesprawiedliwości.
Przy odrobinie szczęścia,
może ostatnie resztki,
wyciśnie z ciebie bezdomny śpiący na dworcu,
którego jeszcze nie przegnali kulturalni.
Potem będziesz wyrzucony po raz wtóry.
Blachownia 2007
21 february 2026
wiesiek
21 february 2026
wiesiek
20 february 2026
Jaga
19 february 2026
wiesiek
17 february 2026
wiesiek
17 february 2026
jeśli tylko
16 february 2026
wiesiek
16 february 2026
Jaga
14 february 2026
wiesiek
14 february 2026
Jaga