nie trzeba ziemi egipskiej by zrozumieć
prostą budowę piramidy potrzeb
latami potrafiłeś wyprowadzać, ale tylko psy
nie wracały. matka była zawsze
punktem zwrotnym dla rąk, na złe
i na dobre. pamiętam
jak owdowiała po którymś z kolei
imieniu. lubiłeś je nadawać
w akcie prywatnych bierzmowań
taki swoisty testament, twardo
spisywany po łbach
więc wybacz, że reaguję jak ściana,
kiedy przesyłasz swój jednoznaczny rezonans
z pytaniem czy coś z tym zrobię
tak tato, uchylę ci nieba poprzez zaniechanie
w końcu zawsze chciałeś być bogiem
i tak mi mów! szczegół techniczny: masz niebywały talent przerzutniowy :) ale... ale nie zawsze go wykorzystujesz. w tym Wierszu jest jeszcze potencjał złamań w odpowiednich miejscach :) pomimo: jest mniam mniam.
report
Świetny tekst! Przeczytałam z przyjemnością.
report
Dzięki Pi.:) A jeszcze bardziej byłabym wdzięczna z podpowiedzi co do tych miejsc, w których można łamać, żeby było lepiej; szybko się uczę (podobno) ale czasem trzeba mi pokazać, choćby łopatą;):)
report
fortel jestem zachwycona twoją poezją przerzutową.Taka nowatorska--cudo i cudownie się czyta.Gratuluję-cmok
report
Oj, znam mistrzów co tak piszą, chciałabym im kiedyś może nie tylko do pięt ale chociaż do kolan dorosnąć;) Dzięki Aniu, odcmokuję:)
report
Dziękuję Bartku:)
report
Fortel trzeba skakać do góry, masz talent, pisz, a wyrośnie z tego coś genialnego, ten wiersz świetny. Pozdrawiam.
report
Dziękuję Paganini;) Skaczę:P
report
o! Julka :))))) no to czas się zacząc bac :P
report
Barzdo dobry :)
report
Wiersz megaaa, ale ta ostatnia czesc sama w sobieza zaostanie mi w glowie na dluuugo:) pozdrawiam
report
Panie Witoldzie, Nesca - dziękuję:)
report
Masz talent, bez wątpienia.
report
cholera
report