1 february 2011

poetry

Jerzy Wilski
Jerzy Wilski

* * *

niektórzy rodzą się umarli
potem żyją i umierają codziennie

dokładnie w głąb i z głębi
na przemian i równocześnie

najczęściej są nieżywi ale mają przeczucia
kiedy już muszą żyć pilnują aby się spełniły

czasem słychać jak mówią

o chorobach wiedzą wszystko oprócz przyczyn
o lekarstwach wiedzą wszystko oprócz skutków
o życiu nie wiedzą nic najgorzej że trzeba żyć
o śmierci nie wiedzą nic najlepiej byłoby umrzeć

czasem widać jak myślą kładą ręce pod brodę
koniecznie chcą być odysem bondem
matą hari albo matką teresą

po czym szukają winnych
ręce wędrują na uszy

znów muszą umrzeć
zbyt ciężko być sobą

gabrysia cabaj
1 february 2011 at 15:58

z początku wypieprzyć wszystkie 'i'

report

Jerzy Wilski
1 february 2011 at 16:03

:) sie robi ...

report

gabrysia cabaj
1 february 2011 at 16:06

:)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
1 february 2011 at 18:25

oj wodzi mnie za nos ten tekst... wesze po jego zakamarkach... cos dla mnie

report

Jarosław Trześniewski
4 february 2011 at 14:54

Kasiu ale wtedy wiersz straciłby nerw. Dobry wiersz.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register