11 february 2012

poetry

Kazimierz Sakowicz
Kazimierz Sakowicz

z zamkniętego pokoju

w zamkniętym pokoju zwiędnięte kwiaty
stoją na parapecie wzdłuż linii podziału
na to co było z tym co nadejdzie
gdzie zima i lato nie różnią się wcale
a sny kończą się zawsze spadaniem

w oddali słychać śpiew fortepianu
między ciszą na dole a krzykiem u góry
rzeczywistość ma w sobie doznanie
choćby bolało i było kiczem
staje się czasem który upływa

to co nas zmienia jest zawsze miłością
w różnych językach w innych religiach
daje możliwość czytania z oczu
gdy światło przygasa ostatnie
by się wyrwać z zamkniętego pokoju

budleja
11 february 2012 at 22:24

właśnie rzeczywistość zawsze jest czasem a światło ostatnie z pokoju się wyrywa, pięknie bardzo lirycznie:))

report

lajana
11 february 2012 at 22:26

:-) Lekka korekta i masz piękny wiersz! "gdzie zima i lato nie różnią się wcale a sny kończą się zawsze spadaniem" - w kolejnych wersach "się", może coś się ;) da udoskonalić? /"gdy światło przygasa ostatnie" - inwersja nie jest konieczna, zobacz, czy bez niej nie lepiej? Pozdrawiam! :)

report

issa
11 february 2012 at 23:27

"w zamkniętym pokoju zwiędnięte kwiaty [...] / to co nas zmienia jest zawsze miłością". Interesująco brzmią te dwa wersy w spotkaniu. Pozostałe są dla mnie jednak zdecydowanie zbyt gładkie. Dobrego.

report

oczy jak pustynia
12 february 2012 at 12:45

to co nas zmienia jest(...) miłością- to najbardziej:-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register