17 july 2011

poetry

RENATA
RENATA

niesztuka walczyć

Włożyli na siebie ze czterdzieści kilo
złomu wypolerowanego
bezczelni skwierczą w lipcowym słońcu
a ostrza dwóch mieczy płonęły
krwią śmiercią zwycięstwem
darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby
król skinął
i krzyże fruwały na polach Tannenbergu
groteską
a wino spływało i zmieszane z krwią trupów
ludzi i koni płynęło czerwonym strumieniem
aż na łąki wsi Stębarka


Włożyli na siebie dresy nieróżowe
łańcuchy i kastety śmiały się na widok
schizofrenii w oczach
coraz więcej pogańskich tatuaży
na grzbietach rąk i tułowia
podnieście....podnieśli !
bejsbole ..
i jeb w łeb
i dup za klub ojczyznę naszą
i krzyżem padnie co słabszy
z ziemi wyrosną zeby i puste butelki
nazajutrz Pinokio rozniesie
wici o nastepnej ustawce

Wieśniak M
17 july 2011 at 19:53

he he :), ryzykowny znak równości w naszym zmitologizowanym społeczeństwie.W ustawkach chodzi o walkę jako taką, jest ona sensem samym w sobie, pod Grunwaldem walka to tylko środek prowadzenia polityki. ale w sferze bezsensowności przemocy, jej silnych związków z przeszłością jestem na tak

report

Darek i Mania
17 july 2011 at 20:29

czy ja wiem -widzę tu taki mix na razie - rozdzielił bym te dwa różne opisy i poprawił -śmiercią, wyrosną, żeby

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register