14 june 2011

poetry

RENATA
RENATA

A priori

Bóg nie jest
ani Substancją
ani Przyczyną
ani Duszą
ani Moralnością
ani Stworzycielem
ani Ojcem
ani Parakletem
ani Odkupicielem
ani Szatanem

Bóg jest
wyobraznią
nieskończnościa
doskonałością
sprawiedliwościa
dobrocią
nadzieją
miłością
zwatpieniem
perfekcjonistą
absolutem
i absurdem

Human is a God

Jacek Sojan
14 june 2011 at 23:31

mam wrażenie przeciwstawianiu Bogu - Boga! Jeśli jest Wszystkim, Wszędzie i we Wszystkim to nie można Boga teologicznego (intelektu) przeciwstawiać innym Jego przymiotom - jest więc (jest uwarunkowane jest Wiarą) zarówno Parakletem jak i poezją (sztuką - wyobraźnią realizującą jakiś tam zamysł boży...); temat osobliwy, pociągający ale czy w takiej formie? mam wątpliwości...nie lubię gołych pojęć, wolę zobaczyć ich odwzorowanie w obrazie, przykładzie - po prostu w życiu, które Sztuka unaocznia - tu słowo nadal pozostaje tylko słowem... J.S

report

RENATA
14 june 2011 at 23:44

tutaj raczej człowiek chce upodobnić się do Boga

report

Jacek Sojan
14 june 2011 at 23:56

Renata.; człowiek-bóg kończy jak większość Cezarów (Hitler, Stalin, Mao, Pol-Pot, Husejn...) jak krwiożercze zwierzę, zamiast dźwigać - niszczy, jak wszystko czego dotyka pycha... w takim humaniźmie tkwi pułapka - ...................................................! J.S

report

Michał
15 june 2011 at 00:21

Panie Jacku, Pan , zdaje mi się w ogóle nie pojmuje, że Bóg nic, a nic nie ma wspólnego z tymi postaciami - Bóg nie jest pyszny! Pan masz wielkie braki w rozumieniu ważnych spraw, tak mi się zdaje. Owszem, człowiek jest stworzony na "obraz i poodobieństwo boże", ale pojmowane to jest zupełnie inaczej niż Pan schematycznie i tendencyjnie ("kościelnie") tutaj próbuje przedstawić i wyjaśnić ważkie kwestie! Przepraszam, że pod wierszem Autorki)

report

Jarosław Jabrzemski
15 june 2011 at 00:04

Humana była bogiem w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Bebiko było bożkiem. Tekst niestrawny dla niemowlęcia.

report

Darek i Mania
15 june 2011 at 00:21

i dla mnie ten text nie ma przekazu tego co autor chce powiedzieć -moim zdaniem to zapis zniechęca

report

issa
15 june 2011 at 00:33

Ajtam. Nie jest. Jest. Jakim cudem udało się to wszystko z taką pewnością ustalić, nie wiem. Miewam mgnienia, kiedy nie wiem nawet, czym nie jest lub jest rosa na łące o świcie. Dobrego.

report

Jacek Sojan
15 june 2011 at 01:14

Panie Michale; - ja widzę, że się Panu ...proszę przeczytać mój komentarz jeszcze ze dwadzieścia razy, a wówczas zostanie Pan Sokratesem ze słowami na ustach: "wiem, że nic nie wiem"...Gdzie napisałem, że "Bóg jest pyszny"?! oj - nie lubię insynuacji, bo kto lubi...?! J.S

report

Jacek Sojan
15 june 2011 at 01:15

że się Panu zdaje - coś mi wycięło Słowo - chochlik?

report

RENATA
15 june 2011 at 17:11

człowiek mówi Bóg nie jest tym pierwszym .Bóg tym jest kim ja jestem bo Ja moge byc bogiem Ja czyli człowiek chcę i dążę do władzy ,nieśmiertelnośći ,włąśnie do takich można zaliczyc tych wielkich Hitlera,Mussolini ,Lenina ,Stalina ja ateista ,ja filozof...

report

O Bogu można by długo, z sensem i bez sensu, przy wódce i przy herbacie, na ulicy i na studium biblijnym (świadkowie Yehovy maja różne tematy na te miejsca)... I co? I nic... Można pojmować Boga jak muzułmanie, przez pryzmat jego przymiotów, mozna pojmowac go jak Kǒng Fūzǐ (Konfucjusz) czyli zająć się ludźmi a nie Bogiem, bo o ludziach nic nie wiemy , a co dopiero o Bogu. Kilka lat temu, dokładnie w 2005 roku byłem zawziętym sedewakantystą (długo by pisac co to, więc krótko - ultrakonserwatywny katolicyzm, twierdzący iż od smierci Piusa XII tron papieski jest nieobsadzony w wyniku herezji kolejnych papiezy). Odwiedzałem wtedy od czasu do czasu pana M., człowieka ponadosiemdziesięcioletniego, leżącego pod tlenem. M. w czasie wojny był pilotem bombowym RAF -u, później obiezyświatem, zapalonym motocyklistą, pochłaniaczem książek. tematów do rozmów nigdy nie brakowało, np. powieść "Baudoliuno" Eco... I wtedy M., człowiek, który wielokrotnie w zyciu ocierał się do poranienia naskórka z transcendencja powiedział mi, że Bóg wcale nie jest ani dobry, ani sprawiedliwy, ani łaskawy, ani kochający, ani miłosierny... A jesli ja tego nie widze, to albo nie cztałem Starego Testamentu, albo jestem slepy i ordynarnie głupi, albo wszystko na raz... Nosiłem ten ból jakiś czas w sobie... Dziś wiem, że Bóg jest tylko w nas, i to w sensie feuerbachowskim..., ze to my tworzymy ergregory - cienie z nieswiadomości zbiorowej.Każdy egregor skrywa w sobie swoje wcześniejsze, dobrze znane w odległych epokach, lecz dziś już zapomniane, „wcielenia”. Formatywna przyczynowość...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register