27 may 2011

poetry

RENATA
RENATA

martwota

leżę
zagubiona w szklanym niebycie
z oczami utkwionymi  w suficie
niemrawo

siedzę
z reką podparta na czole
myślę nie myslę ale wolę
nie istnieć

stoję
oparta o mur moją ścianę płaczu
głową muru nie przebiję niech patrzą
nie żyję

idę
mechanicznie jak ślepiec w ekstazie
nierozum niegłupi buduje parafrazy
bez rownowagi

fortel
27 may 2011 at 13:22

faktycznie martwota.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register