Ukrzyżowali czynem, ukamienowali słowem...Lament podnieśli pod krzyżem...to był dobry człowiek,a kiedy przemawiał, nie mogli złapać oddechu...Wesołych Świąt:-)
"wypełnione proroctwo/w jedności słówczynów" to "wokół morze wina/i łez niewieścich", to Apocalipsis cum figuras... Albowiem, jak mówi św. Łukasz (Łk 3,1-6): "Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże." Marek Aureliusz pyta, jakaż to jest dusza gotowa, gdy już zajdzie potrzeba odłączenia się od ciała, albo zgasnąć, albo rozproszyć się, albo dalej trwać! Byle ta gotowość szła z własnego postanowienia, nie przez prosty upór, jak u chrześcijan, ale w sposób rozumny i poważny, i tak, by innego mogła przekonać, bez maski tragicznej.Niewątpliwie Jezus, jego nauki i przykład stanowi punkt odniesienia. O niektórych rzeczach automatycznie myślę w kategoriach ewangelicznych ("wdowi grosz" czy "miłosierny Samarytanin"), historia Jezusa też dostarcza takiego materiału. Nie rejestruję chwil, kiedy w moje myślenie wślizguje się taki element. Jest on naturalny, i jako taki "przezroczysty". Ewangelie to dla mnie element kultury taki, jak język polski i jego idiomy, przysłowia, legendy i podania ludowe, historia mojego kraju. "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. (Mt 10:34-42)"
czyli Jezus czynil to co czynil mówil to co mówil
ponieważ świadomie wypełniał obowiązek nałożony na Niego w Starym Test..Umarł w Jerozolimie ponieważ był przekonany że jako Mesjasz musi tam się udać aby zostaĆ ODRZUCONYM I UMRZEĆ ..ABY SIĘ WYPELNILO
Ukrzyżowali czynem, ukamienowali słowem...Lament podnieśli pod krzyżem...to był dobry człowiek,a kiedy przemawiał, nie mogli złapać oddechu...Wesołych Świąt:-)
report
"wypełnione proroctwo/w jedności słówczynów" to "wokół morze wina/i łez niewieścich", to Apocalipsis cum figuras... Albowiem, jak mówi św. Łukasz (Łk 3,1-6): "Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza: Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego! Każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte niech się staną prostymi, a wyboiste drogami gładkimi! I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże." Marek Aureliusz pyta, jakaż to jest dusza gotowa, gdy już zajdzie potrzeba odłączenia się od ciała, albo zgasnąć, albo rozproszyć się, albo dalej trwać! Byle ta gotowość szła z własnego postanowienia, nie przez prosty upór, jak u chrześcijan, ale w sposób rozumny i poważny, i tak, by innego mogła przekonać, bez maski tragicznej.Niewątpliwie Jezus, jego nauki i przykład stanowi punkt odniesienia. O niektórych rzeczach automatycznie myślę w kategoriach ewangelicznych ("wdowi grosz" czy "miłosierny Samarytanin"), historia Jezusa też dostarcza takiego materiału. Nie rejestruję chwil, kiedy w moje myślenie wślizguje się taki element. Jest on naturalny, i jako taki "przezroczysty". Ewangelie to dla mnie element kultury taki, jak język polski i jego idiomy, przysłowia, legendy i podania ludowe, historia mojego kraju. "Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody. (Mt 10:34-42)"
report
czyli Jezus czynil to co czynil mówil to co mówil ponieważ świadomie wypełniał obowiązek nałożony na Niego w Starym Test..Umarł w Jerozolimie ponieważ był przekonany że jako Mesjasz musi tam się udać aby zostaĆ ODRZUCONYM I UMRZEĆ ..ABY SIĘ WYPELNILO
report