29 march 2011

poetry

RENATA
RENATA

szara strefa

Bogowie przybyli z Olimpu pełni nienawiści
i smrodu grzechów
karmią się łzami istnień
całuj im buty i krzyże słoneczne
za śmiech i zdeptanie
kwestia decyzji kiedy...
zginiesz..

ludożercy powiedzieli beztrosko
przecież to nie nasza wojna
ale nie możemy jej zmarnowac
bezimiennym płacz zastyga w mozgach..

nie wygladaj przez okno nie wygladaj
lepiej utop się ,upij szaleństwem
nowy korowód śmierci
przy akompaniamencie
szarego pyłu
nietrudno stąd wyjść
partiami...

czystość to wolność
ja umrę z godnością
w kąpieli

albo albo
żyć ,zyć
obojętnie jak
podświadomnie wrak
dlatego nigdy sie nie myję

Nie wzywajcie mnie
w szarych strefach
tylko numery
i ściany do granic możliwości
szorowane zastygły wtopionym
bólem płaczu
ludu Izraela
nie znam-rzekł ich Bóg i odszedł.............

Jakaż różnorodność tematyczna u Renaty... miłość, ale i głębokie przemyślenia natury etycznej, socjologicznej, psychologicznej czy wręcz, po części, historycznej... A wszystko to w aspekcie swoistej eschatologii... Tak, Bogowie przybyli z Olimpu, ale też z Asgardu, Syjonu czy Mekki... "Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna swoich" - jak opowiedział pewien inkwizytor przed rzezią jakiegoś katarskiego miasta... Tadeusz Różewicz w swoim "Liście do ludożerców" pisze: "Kochani ludożercy/nie patrzcie wilkiem/na człowieka/który pyta o wolne miejsce/w przedziale kolejowym//zrozumcie/inni ludzie też mają/dwie nogi i siedzenie". U ojca współczesnej polskiej poezji jest to sytuacja wzięta z codzienności... Renata pisze o jasperowskiej sytuacji granicznej, ekstremalnej, o wojnie... Ale czyż te wojny juz nam nie spowszedniały... Afganistan, Irak, Libia, Bośnia, Kosowo... Dyplomacja bombowców... lecz czyż wojny nie mają swojego początku w ludzkich umysłach.... Przecież, jak powiedział Nietzsche, "Gott ist todt". Bóg umarł, a Satanael robi wszystko, bysmy zapomnieli o jego istnieniu. A skoro nie ma Szatana, nie ma piekła, a jak nie ma piekła, to wszystko nam wolno, zło i dobro to tylko kwestie indywidualnego wyboru jednostki. Postmodernistyczny relatywizm postindustrialnego społeczeństwa w ramach neoliberalnego paradygmatu.... Tadeusz Różewicz pisze we wspomnianym wierszu: "Kochani ludożercy/nie zjadajmy się/ Dobrze/bo nie zmartwychwstaniemy/Naprawdę". U Renaty sytuacja graniczna pogłębia się: "Nie wzywajcie mnie/w szarych strefach/tylko numery/i ściany do granic możliwości/szorowane zastygły wtopionym/ bólem płaczu/ludu Izraela/nie znam-rzekł ich Bóg i odszedł". Bóg nie odchodzi... Tylko czyż nie zamknie on drzwi przed tymi, którzy "karmią się łzami istnień"? Bóg jest w nas i przede wszystkim w nas...

report

An - Anna Awsiukiewicz
30 march 2011 at 10:46

Podoba mi się, a puenta powalajaca:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register