8 september 2010

poetry

RENATA
RENATA

ja alkoholik

Jak de javu
dzien po dniu
pragnę pić
cokolwiek

wiem że żle robie
szczególnie rano
gdy w ustach niesmak
i kręci się w głowie

gdy spojrzę
na stole brud
butelek puste miny
od petów smród
codziennie
mówię sobie dość

już jutro nie będę
lecz jutro;
Me myśli opętane
pędzą ku półkom z butelkami
me myśli szalone
gnają w kieliszków stronę
Gdy wypije;
jestem jak Napoleon
ważny i odważny
skory do bitwy
na slowa i czyny
raczej agresywny

Wdłoni trzymam jak szpadę
następną część jadu
nie podchodż bez kija i kagańca
taki mój los skazańca
na potepienie
wieczne upojenie
zalanie samotności
ironią..

Wanda Szczypiorska
8 september 2010 at 18:44

Rzeczywiście "de javu"

report

Waldemar Kazubek
8 september 2010 at 19:53

Ja alkoholik mówię Pani, że ten wiersz jest do niczego.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register