6 september 2010

poetry

RENATA
RENATA

GDY BUDZI SIĘ ŚWIT

Świt zagląda niesmiało
śpi jej gorące ciało
dotykiem rozmarzonym
odwiedzasz horyzonty
miejsc dobrze znanych
od nowa odkrywanych
delikatnym pocałunkiem motyla
słodkie usta jej rozchylasz
swiat dokoła wiruje
amor pejzaze maluje
otwierasz do raju bramy
i tramwajem zwanym poządaniem
płyniesz do krainy spełnienia
zasypajac w jej nagości zagłębieniu
nim świt otworzy oczy zamglone

Anna Klimowicz
9 september 2010 at 16:17

Bardzo fajny wiersz ujął mnie dogłębnie...:):):)Pozdrawiam

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register