najspokojniejszym miejscem jest weranda
deski wokół pianina kochają dąb
który umie utrzymywać huśtawkę pod niebem
przez lornetkę można patrzeć na dwa sposoby
kiedy nie ma chętnych do rozmów
i trzeba domknąć skrzypiące okna
nocą zwidami gra co godzinę kurant pamięci
w tym starym domu przy ulicy panny wodnej
życie parzy przez szkło szklanki
a porcelanowa filiżanka nie lubi pośpiechu
Tylko nie umierać:)Lubię taką ciszę-ładnie:)
report
Zawsze warto żyć. Nawet w ciszy. Pozdrawiam Krzysiek
report
liryka aż paruje - nic tylko ująć delikatnie za kruche uszko i spijać :) pozdrowienia, Krzyśku - z kostką cukru dla Ediego :)
report
Dzięki Kasiu, Pozdrawiamy Krzysiek i Ed. Podzieliliśmy się cukrem. :)
report
podoba się
report
cieszę się
report
Łapka, panie Krzysztofie to znak dla mnie , który wiersz przeczytałam, ale i wyraz aprobaty.
report