Dzieci ogrodnika
ech braciszku, te dwa zegarki na twoim ręku
grają, w różnym rytmie
przemierzasz zakręty ulic, narożne istnienia
i kolejne reinkarnacje
na krzyżach, śpią niewierni mesjasze, cudów
wygranych na loteriach
nikt nie komentuje, serii kolejnych potknięć
zwykle nie da się minąć
w czasach szczęścia, też tych podwojonych
szansach na przeżycie
masz ostatnią chwilę, by zaistnieć bez morału
odejdź, po drugim śnie
myślałem, że żyjemy na prawym brzegu rzeki, z tobą
nic złego nie może nam się przydarzyć
z bogiem, przecież mieliśmy do domów bardzo blisko
nawet nie było potrzeby budowy mostu
nad szemraną rzeczywistością, dojrzeliśmy do prawdy
i przyszło nam dla siebie i innych zniknąć
w trakcie poszukiwań śladów grzechu pierworodnego
super! bardzo odczuwalny tekst. przeszkadza (mi) w czytaniu ten symetryczny zapis, trochę jakby sztuczny, bo nie znajdujący uzasadnienia w treści - ale rozumiem, bo sam tak mam z zapisami :)) pozdrawiam!
report
Tak mi się porobiło jakiś czas temu ze sposobem zapisu. Taka bezkrwawa prywatna wojenka z enterem i przecinkami.:) Pozdrawiam
report
KKK, kosmos chyba istnieje skoro przyciągnąłeś mnie tu, być może podświadomie, po prawie 2 latach banicji. Dobrze się Ciebie czyta. Pozdrowienia
report
Kosmos istnieje :) Przyciągnąłem. Pozdrawiamy
report