życie tylko dla innych nie daje mi już satysfakcji
popełniam największą zbrodnię zdradzając siebie
muszę zatrzymać się na chwilę by odkryć
zagubioną w błędach doktryn prawdę
zanim ostatnia nadzieja uderzy piorunem
tracheotomia zbyt wolno
podaje powietrze do płuc
z pominięciem radości
powoli tonę
trudno trzymać się własnych ideałów, kiedy życie daje tyle różnych propozycji, jak spędzić go łatwo i przyjemnie...ale cel nie uświęca środków, do celu należy dążyć jak do prawdy, która może być poza zasięgiem naszej percepcji - pozdraviam, Anno/ dobry, przemyślany i spójny wiersz
report
Właściwie w tytule zawarłaś wszystko. Reszta go dopełnia :). Pozdrawiam wszystkie Panie ciepło :)
report
Aż mnie zamurowało:)Dziękuję za cudny komentarz:)
report
Trzeba żyć przede wszystkim dla siebie, nie zawsze i nie cały czas, ale trzeba.
report
Właśnie o to chodzi. Nauczyć się w końcu żyć dla siebie, realizując siebie. Nie ranić innych, ale mieć prawo do mówienia o swoich uczuciach, a gdy ktoś nie rozumie, to wtedy należy pozegnać tego kogoś. Mamy jedno życie. Pięknie to ujęłaś:) pozdrawiam
report
Bardzo mądry y wiersz. Jesteśmy niewolnikami doktryn. Zwalczamy własne szczere... jak inkwizycja. Pozdrowienia.
report