nie trudno pogodzić się myślą
że młodość odchodzi
jednak nie lubię już seksu
mam więcej czasu
wolę dżin doprawiony wermutem
przy akompaniamencie blusa
pamiętam ciepły dotyk
oddech gorący żar w oczach
to już przeszłość
milszy jest spacer po ogrodzie
i smak malin w ustach
A jedna twoje nowe radości przesiąknięte są smutkiem. I choć i ja jestem w podobnym miejscu zwykłem nigdy nie mówić nigdy ! Wiersz bardzo dobry. Pozdrawiam.
report
pięknie zebrane myśli
report
Dziękuję za milutkie komentarze
report
może to tylko peelka zgasła?hihi. spoko.nie jest tak zle
report
Recepta na pogodną i optymistyczną jesień życia. Wspaniała analiza.
report
Nie zgodzę się z tobą Aniu, że "nie trudno pogodzić się myślą że młodość odchodzi ". Młodości zawsze żal. Dlatego warto mieć coś, co wynagrodzi niedogodności, które przychodzą razem ze starością: pasję, świadomość tego co się lubi a co nie i jeszcze tak zwaną ogólną satysfakcję z życia. Tyle, bo temat rzeka. Wiersz z tych "przeżytych", przekonuje.
report
Masz rację Liluś, ale peelka miała akurat taki a nie inny nastrój:) Jest ok:)
report
"Będę starą pomarszczoną kobietą. Będę jedną z tych wątłych istot O wyschłych rękach, przerażoną Do łez przy przechodzeniu przez ulicę(...) lecz ja będę myśleć O popołudniu, gdy tańczyłam z tobą nago O popołudniu! Gdy tańczyłam! Z tobą nago!" [Alicia Ostriker]
report