22 may 2010

poetry

Pi.
Pi.

jakby to było wczoraj

jakby to było wczoraj
w spoconych dłoniach paprotka na krótkotrwały
ciąg dalszy iluzji

nie mogłem sobie
odmówić więc dynamicznie zbulwersował sąsiadów
rozmachem afektu

gdy ofiara miłości
niedorzecznie wleczonej na siłę poszybowała
parabolą pięciu pięter

beton jest trwalszy
niż "będę cię kochała zawsze i wszędzie mój ty"
beton zabił paprotkę

trzynaście lat pogrzebu
ile potrzeba żelbetu by zabazgrać zmrużenie oczu
zagłuszyć pieprzone

wczoraj

No hole in the water
23 may 2010 at 01:17

Powiedz, wrzucasz z zapasów czy naprędki spontaniczne? Twoje wiersze nie są "gwałtowne", ale też nie sprawiają wrażenia nieprzemyślanych. Dwa dni mordowałam moją dziewczynę, żeby do Ciebie zajrzała, w końcu wlazła i nie podobało jej się. Ona też pisze, moim zdaniem świetnie. Póki co wstawiłam jej tu dwa wiersze, ale jak raz mnie się one nie bardzo podobają, nie polecę. Czekam Twoich słów jak kania dżdżu!

report

Pi.
23 may 2010 at 02:10

mam z czego przebierać. wrzucam to co akurat odpowiada mojemu nastrojowi. nigdy nie publikuję "pośpiesznych" wierszy. to im i mnie szkodzi. niedopieczony chleb to zakalec. niedopieczony wiersz to gniot.

report

No hole in the water
23 may 2010 at 11:10

Dlatego ja nazywam swoje "niewierszami".

report

LadyC
23 may 2010 at 14:20

O właśnie! lekko się czyta, a ciężko potem na duszy. Sprytne jak cholera (przepraszam za słowo)

report

Pi.
26 may 2010 at 23:57

:) Lady, rozbawiłaś mnie subtelnie... dziękuję bardzo :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register