8 september 2010

poetry

Pi.
Pi.

matka wszystkich afer

public relations nie pomogło wyjść z tego ambarasu
z twarzą, gdyż cały biblijny przekręt z rajem od początku
cuchnął ściemą. nikomu skandal nie wyszedł na dobre.

Bóg okazał się sprzedawcą bubla. na zaoferowanej
nieruchomości nie można było nawet dotykać
niektórych kuszących roślin i paradajsować na golasa.

Adam trochę jakby pyskował, ale gdy argumenty
archanioła zabłysły ogniem nad głową Adama, okazał się
zwykłym konformistą i zadenuncjował grzeszną żonę.

nawet specjalny agent "Snake" nie zachował w całości
swojej skóry. Ewa opuściła sielskie tropiki z powszechnym
fochem i naburmuszona. dopuszczalna ofiara za nowe buty.

fortel
8 september 2010 at 11:06

Powtarzam - ulubiony:) I idę już sobie, co będę tak "paradajsować" sama;) Pozdrawiam:)

report

Wanda Szczypiorska
8 september 2010 at 11:13

Problem w tym, czy była grzeszna - ta Ewa? Ja bym to jednak scedowała na trzech pozostałych mężczyzn.

report

Jarosław Trześniewski
8 september 2010 at 11:34

A czy Bóg jest mężczyzną?Msz nie ma płci:):)Ale Pi masz rację-nikomu nie wyszło na dobre i na złe:):) Bardzo dobry.

report

Wanda Szczypiorska
8 september 2010 at 12:23

Jak to bez płci? A broda?

report

Jarosław Trześniewski
8 september 2010 at 13:21

Ta broda to zmyłka:):) Mizoginistyczny spisek:)

report

Bartek Wrona
8 september 2010 at 13:28

agent snejk mi się podoba :)

report

Przemko Janiszko
8 september 2010 at 14:12

Krasnoludzkie kobiety również noszą brody, a wiersz... humorek tania filozofia:) pzdr

report

Nesca
8 september 2010 at 16:59

Swietne, i zatrzymalo i rozbawilo. Lubie bardzo. pozdrawiam

report

Wojciech Jacek Pelc
8 september 2010 at 18:42

z szerokim uśmiechem :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register