4 september 2010

poetry

Pi.
Pi.

stalker is dead

z każdym oddechem maleje prawdopodobieństwo jeszcze
jednego obłąkania. istnieje obawa, że nie istniejesz
a ja wciąż w niedopieszczonej ułudzie. pyk! i minęło

piętnaście chudych klepsydr, a solennie obiecywaliśmy
sobie zdrową cudzość tylko przez sześć. więc kto pękł?
kto poddał się pierwszy? kiedy to, bez blizn zamordowałem

w sobie stalkera? w emocjonalnym pojedynku, jeden po
drugim ginęły głuche telefony. zabijałaś się we mnie
powoli. pytałem coraz chłodniejszych znajomych: a co

u niej? co u kogo? - odpowiadali, nakładając teksturę
cienia na twarze. wymazane? wstydliwe, więc nieistniejące.
już niewiele by pogodzić się z pluszową wersją rozpaczy

i oddać cię jakiemuś sanktuarium dla niedopieprzonych,
jak maskotkę z której należało po kryjomu wyrosnąć.
wszystko będzie tak dobrze, gdy nie będę kochał. wreszcie.

Bartek Wrona
4 september 2010 at 19:53

hymm, niby wszystko ok, a jednak mam pewnie wątpliwości. sprawnie napisane, ale nie pozostawia po sobie śladu.

report

Nesca
4 september 2010 at 20:07

uwielbiam cie czytac, uwielbiam, kazdy jeden wers jest jak wyjety z mojej glowy , smashing!

report

Wanda Szczypiorska
4 september 2010 at 20:22

Jakiż to boleśnie osobisty wiersz

report

xxxx
4 september 2010 at 21:17

mnie zastanawia ten stalker. czy historię peela można porównać do czegoś tak dramatycznego jak historia w s.t.a.l.k.e.r. ? a może ja nie jestem wtajemniczona... wiersz [ choler * nie ] mi się podoba.

report

Pi.
4 september 2010 at 21:25

stalker droga Igraszko to ktoś kto będąc twoim wielbicielem zrobiłby ci z życia piekło bo cię kocha. zwłaszcza PO odrzuceniu uczuć. dziś stalkeryzm jest już poważnym przestępstwem. sporo znanych ludzi ma swoich stalkerów chodzących za nimi krok w krok, ale to przytrafić się może każdemu. nawet tobie, czego ci nie życzę. niestety - zdarzyło mi się być stalkerem. czas dawno miniony, ale wstyd przed samym sobą do dziś. tak więc "stalker" nie ma nic wspólnego ze "stalkerem" strugackich lub grą komputerową "s.t.a.l.k.e.r", która zresztą na "Pikniku..." Strugackich jest oparta.

report

X
4 september 2010 at 23:55

intrygujaco zbudowales i poprowadziles wierszem opowiesc..zabijałaś się we mnie powoli, niesamowicie sugestywny peel..pzwm :)

report

Jarosław Trześniewski
5 september 2010 at 00:48

Gorzki osobisty rozrachunek peela z ex alter ego. Bene.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register