20 july 2010

poetry

Pi.
Pi.

konzentrationslager parnas

rzeźnia nie będzie kwietną łąką,
tylko dlatego że zamknę na sztywno oczy.
nowotwór wątroby nie przeprowadzi się
gdzie indziej, jeśli przestanę myśleć,
że jest niechcianą częścią mnie.

omijanie karkołomnym slalomem
niewygodnych z pozoru słów:
pedofil, kał, sperma, stwardnienie rozsiane,
czy auschwitz-birkenau w końcu,
nie współtworzy piękniejszego świata,
lecz fałszywy w pełnej mentalnej ułomności.

poezja jest silniejsza niż nożyczki.
poezja jest mocniejsza niż czyjakolwiek
plwocina (nie wyłączając twojej).
poezja nie jest opisana granicami,
lecz jej neofici są zbyt płasko ograniczeni.

na całe szczęście Hipokrates
nie był hipokrytą do samego końca.

Szel
20 july 2010 at 01:15

hipokryzja to najwieksze nieszczescie wydlubie jej oczy jesli je jeszcze ma!! pomoz Pi.sie rozprawic z ta gozik warta slepota!! to chyba jeden z twoich najlepszych wierszy gdzie kamuflujesz reszte? ___milego:)

report

Jarosław Trześniewski
20 july 2010 at 01:45

Pi wiersz- manifest i wart dyskusji, dotyka waznych spraw, bardzo na tak.

report

Wanda Szczypiorska
20 july 2010 at 11:06

Ten nowotwór wątroby, to - miejmy nadzieję - licentia poetica?

report

Pi.
11 august 2010 at 22:46

tak pani Wando. długo się zastanawiałem czy przekraczać ten Rubicon, ale tylko w ten sposób wiersz uzyskuje siłę wypowiedzi już na wstępie. przy całej swojej wiedzy o sobie mniemam, że jestem w pełni zdrowy zarówno na ciele jak i na umyśle. pozdrawiam.

report

Jarosław Gryzoń
20 july 2010 at 19:27

zasadniczo... podoba mi się ;)

report

Jarosław Trześniewski
21 july 2010 at 07:46

Przysiega Hipokratesa nie uleczy jednak poezji, omijającej łukiem trudne sprawy istnienia. Jest do czego wracac PI.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register