Na parapecie mego okna
łabędzim lotem lądują
śnieżno białe anioły.
Rozkładam marzenia
w zaciszu świątecznego drzewka,
spojrzenie usiłuje dotknąć mej gwiazdy
księżyc z lodowatym spojrzeniem
śledzi moje myśli.
Mróz pod stopami wędrowca
syczy nieprzyjaznymi dźwiękami
choć, jak co roku czekał będę podarku
wiem, że nie będzie on chwilą
jakiej czekam.
Kolejny rozdział rozpocznę, oczekiwaniem
dnia nadejścia mego anioła.
Nie wiem czy autorowi chodziło o Anioła Stróża czy może o tego z łukiem? Zawsze jakiś się znajdzie. Frapije mnie tylko zagadnienie płci anioła. myślałem że autor to zdefiniuje a tu nic !
report