W opuszkach twoich dłoni,
chowam się niepostrzeżenie.
Ustami dotykam brodawek,
serca wyczuwam drżenie.
Księżyc zazdrosny ukradkiem,
wplata się w nasze cienie,
tak bardzo marzę o tym,
byś przestała być tylko marzeniem.
Na poduszce uśmiech zostawiam,
by
wrócić jutro z słońca ostatnim tchnieniem
Edmundzie! :) Toż to wyznanie! ;) Fajne...:) Tylko zmieniłabym ostatnią: na poduszce uśmiech zostawiam,/by znów wrócić westchnieniem (np.). Aaa! Popraw: byś przestała być... Cieplutko bardzo :)
report
A nie takie było moje zamierzenie, dziękuje za komentarz.
report
Pięknie...
report
bardzo mi się spodobał
report
Edmundzie wychodzi z Ciebie erotyczny figlarz ( ale tylko teoretycznie i wirtualnie),który potrafi zawrócić niejednej w sercu.Świetny wiersz musisz , dodać go do zbioru swych miłosnych strof.... a po skompletowaniu wszystkich wydać w nakładzie dla miłośników Twego talentu.
report
Józefie jak już napisałem nie miał to być z złożenia wiersz miłosny a tak naprawdę prawdziwego wiersza erotycznego toja jeszcze nie napisałem ale mam nadzieje że kiedyś takowy popełnię !
report
Delikatny erotyk, zmysłowy, bez zbędnych ostrych, oczywistych, wulgarnych wersów, takie właśnie wiersze z tego zakresu lubię, dlatego też jestem na tak. Pozdrawiam.
report
Erotyk ???
report
Edmundzie !Paganini ma rację.Nie chciałem tego tak wyraźnie zdefiniować ale jak widzę zrobili to za mnie inni chociaż z pytajnikami i to trzema.
report