Wiersz poświęcony kolejnej XVIII
bluesowej imprezie.
„Blues Express 2010
Piła-Zakrzewo…
Express blues, żelazny szlak
przemierza,
za oknem dym, szary warkocz
pozostawia,
w wagonie skoczne rytmy,
zamiast łoskotu kół czas odmierza.
Spocony tłum w browarze,
moczy swą radość.
Kolejna stacja nowymi dźwiękami wita,
a nad jeziorem już rozsiadł się
wierny tłum,
różnorodnych gości.
I tylko ciebie tutaj nie ma,
by razem zanucić,
nasz kolejny,
Expressowy- Blues …
Piła 17.07.10 R.
Edmundzie, zazdroszczę Ci tego Expressowego Bluesa. Ja napisałabym tak: Express blues, żelazny szlak przemierza, za oknem dym szary warkocz zostawia, w wagonie skoczne rytmy, noc kołami odmierza... No, ale to ja. A wiersz jest Twój i to najważniejsze. Pozdrawiam cieplutko :)
report
Marcinie, nie napisałam, że wiersz jest okropny, tylko że ja napisałabym troszeczkę inaczej. Lubię emocje Edmunda, bo są szczere. Pozdrawiam Was obu :)
report
Ja zdaje sobie sprawę że wiersz nie należy do udanych lecz napisany był bardziej pod wpływem chwili na gorąc tak wiec twoje uwagi są jak najbardziej stosowne teraz napisałbym to nieco inaczej.Pozdrawiam...
report
Zgadzam się z moją poprzedniczką wiersz jest okropny, brzmi jak nie udany reportaż. Mam nadzieje że impreza była bardziej udana ???
report
Edmund wyrażnie obniżasz loty.
report
Za mocno zafascynował się tym bluesem i dlatego forma jaką tu zastosowałeś trąci trochę recenzją z tego muzycznego niewatpliwie wydarzenia.Niestety nie wszyscy mogli być obecni ciałem na tej imprezie.Ale to już ich strata .
report
Dokładnie Józefie a było naprawdę fantastycznie !
report
podoba mi sie ten wiersz Edmundzie i najwazniejsze ze jest Twoj.pozdrawiam
report
Jozefie ,a moze Ty cos napiszesz ?chetnie przeczytam i skomentuje Twoja tworcza prace
report
Dobry pomysł a więc czekamy na prace Józefa...
report