Miłość jest ciężarem woli,
mawiał pewien filozof.
W uczuciach widział jedynie
poruszenie duszy.
Ponieważ dążymy do miłości,
ów mędrzec zwał pragnienie
najgłębszą racją bytu.
Ta tęsknota niepokoi.
Co - pytam – nią kieruje
cielesność czy dusza?
W odpowiedzi usłyszałem:
„ kochaj, ale zważaj na to,
co warte miłości”.
Ze wszystkich stron ciało jęczy
pod ciężarem nie kończącej się rozkoszy.
Jak tu się odnaleźć?
nie przekonuje mnie ten tekst. z całości może tylko z tej strofy byłby wiersz - "Ponieważ dążymy do miłości, ów mędrzec zwał pragnienie najgłębszą racją bytu"
report
za przedmówcą, więc go ;)
report