Ostatnia wigilia w tym życiu


W tym roku odwołuję święta, tym samym ratując życie
co najmniej jednego karpia.
W monopolowym zakupię ingrediencje niezbędne
aby przeczekać, przespać. Śnieg, choinkę, Mikołaja
i cały ten zamęt.
 
Prezentów już nie dostaję, nikomu nie życzę szczęścia,
pomyślności i do siego roku. Zasnę z myślą: Casanova
też nie był
przystojny, zawsze mogę się obudzić z piękną

szukając jej imienia w
pamięci.
Jeśli nie na pocieszenie
wykrzyczę do lustra:
 
Życie bez ciebie wcale
nie jest piekłem, zaledwie tak samo

jak przedtem. zatacza
się na prawo, na lewo. Bełkocze:

I co z tego że pisze
wiersze – jestem skurwysynem,

bez skrupułów i
beznadziejnie. Jako że się urodziłem, umrę.

 
Masz szczęście – przy tym też cię nie będzie.

P
3 march 2011 at 12:10

jest i działa gorzko.

report

RENATA
3 march 2011 at 12:38

jak dla mnie wiersz dobry...pozdrawiam

report

Wanda Szczypiorska
3 march 2011 at 15:11

To mi się podoba, panie Marcinie. Bardzo

report

Jarosław Trześniewski
4 march 2011 at 10:51

Bardzo dobry - bez zbędnych słów.

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
8 july 2011 at 08:13

świetny.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register