14 may 2010
Paragraf (może nawet 22)
Tak banalnie słodka twoja skóra, że aż się nie chce pisać.
Ani cudzołożyć. Ciepła kołdra w romby kusi spokojem,
puenta wypadnie raczej blado, o piątej trzydzieści nie grzeszę
elokwencją i umiarkowaniem w użyciu wyrazów poczytywanych
za wulgaryzmy.
Przydałby się jakiś brat łata, tyle dziur w spodniach i datach,
chociaż zimny kompres i ukradkowe zerknięcie na tylko dla
dorosłych. To nie jest dobra pora na zapuszczanie korzeni,
gdziekolwiek. Marzenia o ucieczce z wyspy Pianosa
to tylko takie czcze ględzenie ze zbędnym patosem.
Koniecznie muszę umyć ręce, w łazience. Znowu się przyśnisz
nie wiadomo po co, i tak nie kupię twojego wyznania.
To niepotrzebne przecież przyszpilą karteczkę N.N. do kciuka,
który się odważy przyjąć bez nazwiska. Porządna kostnica
powinna być sterylna i biała, to taki niepokojący kolor.
Milczysz, wpatrzona w ścianę. W błękitnej siateczce na dłoniach
cała prawda. Nie jest dobrze – dostrzegam zmarszczki, podobno
rzecz naturalna – a jednak się boję.
Proszę ucisz ten skowyt, szczególnie że nów i świta.
27 march 2026
wiesiek
25 march 2026
wiesiek
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
wiesiek
23 march 2026
wiesiek
23 march 2026
Jaga
22 march 2026
wiesiek