31 january 2018

poetry

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Zupa trojańska

 
Codzienna dawka opętania wzmaga
apetyt. Na ostre przyprawy,
wypalające znamiona na piętach.
 
Drogi Achillesie nie zdejmuj butów,
to grozi odwodnieniem na przestrzeni
wieków.
 
Liczne potknięcia o kamienie milowe
wciąż wywołują chroniczne bóle,
na szczęście rozłożone w czasie.
Na tak zwane czynniki pierwsze.
 
Ewentualnie warstwy, które za diabła
nie chcą być kręgami piekieł,
ani nawet najprostszym obłędem.
 
Drogi Parysie, nie baw się łukiem,
obiad na stole. A na deser kwaśne
jabłko dla najpiękniejszej.

alt art
31 january 2018 at 12:21

wiązki chwil odeszłych nie do naprawienia, jak statystycznie rozsypane wspólne promienie..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register