21 september 2011

poetry

Przemko Janiszko
Przemko Janiszko

Qpa = 100 lec

każdego dnia z latających butelek można wziąć łyk degrengolady
choć wszystko tu podają na talerzu, nie potrafię określić treści sosu
jest za to jakaś jego konsystencja, a po wypełniającym przestrzeń
brzęku sztućców, łatwo stwierdzić, że i tak ma wzięcie

każdego dnia dzieje się dzieło,swoista bajaderka epok
albo raczej artystyczny e - pack, o funkcji zdegradowanej
do promocji twórcy, to bardzo pragmatyczne, nazwiska są lżejsze
niż wzniosłe idee, dlatego łatwiej przechodzą do historii

mozaika sztandarów,za którymi nie stoi żadna myśl
smętnie zwisających w zatęchłej atmosferze wzajemnej akceptacji
wali po oczach pstrokacizną godowych barw, nęcąc zgłodniałe tłumy
wspólną wieczerzą, podczas której dokonać ma się cud

każdego dnia słowo staje się ciałem
zaglądam pod stół, odczytuję hasło
nie po to człowiek żyje żeby jeść
powtarzam sobie - myśl puchatku myśl

każdego dnia ciało staje się kałem

Ponczillo
21 september 2011 at 12:20

Nareszcie wiersz o gównie :)

report

gabrysia cabaj
21 september 2011 at 12:33

po każdym przecinku, spacja, to żelazna zasada:)

report

Ustinja21
21 september 2011 at 13:06

Nie za dużo epitetów? Przytłaczają przy czytaniu. Poza tym ciekawie.

report

Przemko Janiszko
21 september 2011 at 22:58

Ponczillo, G_L_C : Każdy widzi co chce zobaczyć :) Ustinja21: przytłaczająca jest bezideowość naszej epoki, taka jest właśnie optyka tego tekstu. dzięki za wpisy, opinie, lekturę . pzdr

report

oczy jak pustynia
17 january 2012 at 11:40

no tak doszłam do puenty :-)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register