jakże dziś upały
więc twe pomarańczowe rajstopy
odczekują tam w górnej szufladzie
a ty w nienazwanym aksamicie
bardzo kobieco wypukłym
potwierdzasz moją tezę
że bóg to jednak kobieta
bo gdy nawet tam padało
mam Marzenki „miętowe parasole”
i jak w tym nieboskim chaosie
usłyszeć zrozumieć wysłać sms
powróciły wszystkie obce ptaki
nie pytając czy jestem w liczbie
czasami zapominam bom człowiek
czy on czarny żółty zielony
do plaży mamy trzy zegarki
a ty już pięknie bosa
kocham
te parasole to ona, warto poczytac Marzena Przekwas-Siemiątkowska
"powróciły wszystkie obce ptaki nie pytając czy jestem w liczbie" urzekła mnie ten fragment i zabieram go sobie "do poduszki" na dzisiaj, bez pytania :)
report
Ty "straszny lobuzie":)))))
report
Bóg jest kobietą, to z pewnością i z pewnością biega z miętową parasolką. Oj Bazyliszku, Bazyliszku.... :) Cieszę się, że przyszłam do Ciebie.
report
to ja sie ciesze, za mile widziane odwiedziny:))) i pani bozia prosila jeszcze raz przeslac podziekowania, bo od lat marzyla wlasnie o mietowej, no i prosze od razu lepsza pogoda, coz bozia to tez czlowiek, nawet kobiecy:))))))))
report
liryczne wspomnienia letnich dni :)
report
Jurku sam nie wiem, dziekuje:)
report