1 december 2015

poetry

Bazyliszek
Bazyliszek

Nic przeciwko butom

jakże dziś upały
więc twe pomarańczowe rajstopy
odczekują tam w górnej szufladzie
a ty w nienazwanym aksamicie
bardzo kobieco wypukłym
 
potwierdzasz moją tezę
że bóg to jednak kobieta
bo gdy nawet tam padało
mam Marzenki „miętowe parasole”
 
i jak w tym nieboskim chaosie
usłyszeć zrozumieć wysłać sms
powróciły wszystkie obce ptaki
nie pytając czy jestem w liczbie
 
czasami zapominam bom człowiek
czy on czarny żółty zielony
 
do plaży mamy trzy zegarki
a ty już pięknie bosa
 
kocham
 
te parasole to ona, warto poczytac Marzena Przekwas-Siemiątkowska

Ania Ostrowska
1 december 2015 at 21:48

"powróciły wszystkie obce ptaki nie pytając czy jestem w liczbie" urzekła mnie ten fragment i zabieram go sobie "do poduszki" na dzisiaj, bez pytania :)

report

Bazyliszek
1 december 2015 at 21:52

Ty "straszny lobuzie":)))))

report

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
2 december 2015 at 08:25

Bóg jest kobietą, to z pewnością i z pewnością biega z miętową parasolką. Oj Bazyliszku, Bazyliszku.... :) Cieszę się, że przyszłam do Ciebie.

report

Bazyliszek
2 december 2015 at 19:11

to ja sie ciesze, za mile widziane odwiedziny:))) i pani bozia prosila jeszcze raz przeslac podziekowania, bo od lat marzyla wlasnie o mietowej, no i prosze od razu lepsza pogoda, coz bozia to tez czlowiek, nawet kobiecy:))))))))

report

Jerzy Woliński
3 december 2015 at 17:51

liryczne wspomnienia letnich dni :)

report

Bazyliszek
4 december 2015 at 22:51

Jurku sam nie wiem, dziekuje:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register