Zmiana sposobu prezentacji
- Co myślisz o moim brzuchu?
- A co to za pedalskie pytanie, hę?
- Czemu zaraz pedalskie?
- No bo tak zabrzmiało, do tego z każdym kieliszkiem przysuwasz się bliżej.
- Ale czemu pedalskie? Nie mogłeś powiedzieć: homoseksualne?
- Mogłem, mi to bez różnicy, ale przecież brzmiałoby to kretyńsko.
- Może masz rację, dolej mi zapojki.
- Proszę.
- Dzięki. Teraz pytam poważnie: co z moim brzuchem?
- No ale co ma z nim być? Normalny brzuch faceta w średnim wieku.
- Tak, powiedz to mojej. Twierdzi, że jest obrzydliwy i tłusty. Że niby ten mam, no... mięsień piwny! I co ja mam jej odpowiedzieć?
- Powiedz, że dobry koń musi spać pod wiatą. W sumie z tego co słyszałem od twojej Justynki to ten twój konik popadł w sen wieczny. Wieczny odpoczynek racz mu dać panie...
- A światłość wiekuis...
- Dobra, dobra! Nie kończ, to nie jest, kurwa, cmentarz, tylko garaż. Do tego po oddaniu na złom twojego rzęcha przerobiony na bar.
- No, okej. Słuchaj, poważnie Justynka ci mówiła? Już nie jest tak źle, jem niebieskie pigułki.
- Viagre?
- Nie, coś ty, jakieś podróby, ale też niebieskie. Kumpel mi załatwia.
- Pewnie jakieś dla konia.
- Możliwe, ale za tę cenę...
--- full text ---
