Zmiana sposobu prezentacji
Opowiadanie na podstawie mojegu snu.
- Mówiłem Ci, coś się kroi, na górze będą zmiany.... i to gwałtowne , opowiedzmy się po silniejszej stronie jak najszybciej stary.
Jestem gangsterem, terrorystą.... nieźle zarabiam na tym fachu. W naszym gangu wybuchł konflikt i nasz obecny przywódca ma konkurenta. Trzeba w tym uczestniczyć, po tej lub po tamtej stronie - aby na tym zyskać. Czekamy uzbrojeni w napięciu. Jesteśmy najsilniejszym gangiem w kraju - rozgrywki wewnątrz naszych szeregów odbiją się jak kręgi na jeziorze po całym mieście i kraju.
Ale zaraz.... czy.... to ma jakieś znaczenie? Mam tego wszystkiego dosyć... coś jakby mnie wzywa, coś we mnie....
Przestań gadać bzdury - tylko to umiesz robić - być dobrym gangsterem - gdzie chcesz uciekać? Po co? Do czego?
Chyba wariuje.... może te wczorajsze wino, kac....
Przecież od dawna, od zawsze czułeś, że coś jest z Tobą nie tak... Zaraz - kiedy było te "od zawsze"? Pamiętasz swoje dzieciństwo? Jakieś mgliste obrazy.... usłane mrokiem... a potem krew... śmierć.... później pojawiają się gangsterzy. Jedna z ich kobiet bierze Cię w opiekę, stajesz się częścią klanu a z klanu nie ma odwrotu.... ale czy ktoś Cię kiedyś spytał o zdanie? Nie!
Daj spokój - walnij sobie browarka albo dwa i pomyśl nad tym spokojnie - nie teraz gdy są ważniejsze sprawy, może to chwilowy kaprys... a zresztą ryzykujesz utratę wszystkiego.... utratę życia - klan będzie (...)
--- full text ---
