zbierałem je wieczorem
spacerując wśród wspomnień
byłaś tam ze mną
tkałem suknie o poranku
dekorując ją marzeniami
byłaś tam ze mną
założyłem ją w blasku słońca
obsypując nagie ciało
byłaś tam ze mną
odpływałem w rozkosz
całując bez umiaru
byłaś tam ze mną
oddawałaś pocałunki namiętnie
głaszcząc mnie czule
byłaś tam ze mną
byliśmy razem tak blisko
kołysząc się przy śpiewie ptaków
byłaś tam ze mną
zastygliśmy w uścisku
oddając siebie w słońcu
byłaś tam ze mną ubrana w płatki fioletu
namietny piekny wiersz Jacku:) ciekawia mnie te fioletowe platki mozesz cos szepnac o nich wiecej?
report
bylo tak jak opisałem zebrałem je wieczorem na łące przygotowałem a potem rozsypały się radośnie
report
ehhhh mie nikt nie ubral w kwiatowa sumienke:( stworzyles cudowne szalenstwo :)
report