25.08.2026
Świtem zza chmur
słonko spoglada
Zaspane oczy
promykiem przeciera
Patrzy na lasy
patrzy na góry
Słucha ptasich solówek
Koncertowe chóry
Patrzy na krzewy
rosnące na łące
Gdzie w trawie wysokiej
Kicają zające
Nagle zdziwione widzi
nerwową gromadkę
Sarna płacze
żuraw skacze po kładce
Bażanty krzyczą
Potrzebna pomoc matce
Tylko Skowronek
unosi się do nieba
przerażony woła
pomocy, pomocy nam trzeba
Słucham:
Rzeknie zaspane słonko
jak mogę udzielić pomocy
Nie wiem co się stało
Przecież spałem w nocy
Oj, pomóż nam pomóż
straszna rzecz się stała
Sarny córeczka wpadła
w trzesawisko
Oj, tragedia, tragedia blisko
Czapla z bocianem ratunku
udzielają
Jednak rady nie dają
Żuraw z kaczką
też biegną z pomocą
Trudna sprawa
Z tą bagnistą mocą
Tylko w Tobie nadzieja nasza
Jeśli szybko w górę
nieba ruszysz
wnet bagno osuszysz
Słonko siły swe zebrało
zaraz mocno grzało
Woda z bagna odparowana
mała sarenka uratowana
Wśród traw wesoło skacze
bagno omijam gdy go zobaczę
Tylko Skowronek ku
niebu wzlatuje
Kochanemu słonku
za pomoc dziękuję.
Ret:T.O.G.