ALL WORKS Poetry (10)
About me

Za Twoim dotykiem

Oddechem mnie kołyszesz,
wpadasz w pusty bezwład ciszy.
A gdy tylko drgniesz powieką,
łza spływa srebrzystą rzeką.

Otuliły mnie zachody,
wiatry, szumy i wschody.
Suknie z ramion mi zerwały,
płatki lata zaplątały.

Okryłeś mnie płaszczem nocy,
gdy konały krople rosy.
Utuliłeś usta zemdlone,
napoiłeś żarem i popiołem.

W objęcia Morfeusza
odpłynęłam nagle, cicho.
Dzika, krucha i zlękniona,
omdlałam aż do świtu.

A oczy w półmroku drżące
śpiewały słowikowym tonem,
jakby noc ukryła w nich
cały smutek niespełnionych wspomnień.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register