Mieszkał mężczyzna. Lat miał wystarczająco na samotność.
Pod nim wszystkie siedem cudów.
Wszystkie pożyczały na wódkę. On potrzebował na chleb.
Kobieta z czwartego piętra piekła szarlotki.
Potem przestała, bo mąż wrócił z delegacji.
A on przywiązał się do jej psa.
W bloku nie było windy. Zepsuta od
co najmniej dawna. W kącie stało parę protez,
ale on wolał inaczej.
Oknem.
musi starszy mnie, bo ja nie wystarczająco..
report
No widzisz. Czuj się młodym zatem! :))
report
no przecie ja dopiero zaczynam..
report
:))))))))) no przecie!
report
wiersz poruszył coś we mnie, podoba się. :)
report
To cieszę się. Dziękuję Moniko!
report
często zaglądam, bo wiem, że warto :)
report
Ja zaglądam rzadko, bo to wynika z nie posiadania czasowości :(
report
czasem przyjdź, wypatruję :(
report
przyjdę bez zapowiedzi :))
report
tak podejrzewam :)
report
bez oknem - chyba bardziej działa na wyobraźnię
report
no właśnie cały urok w tym słowie.
report
zachowałabym "okno". Jest jak kropka kończąca. Bez tego słowa pozostaje nadzieja..
report
Właśnie. Dziękuję. :))
report
Ciężki temat, ale podołałaś bez zbędnego patosu. Ściskam serdecznie:)))
report
No to bomba. Dziękuję! :))
report
smutna rzeczywistość:)
report
niestety...
report
Całośc dobra, działa na wyobraźnię. Usunąłbym jedno "wszystkie", bo gryzie się z drugim. Odchudził o "Potem" (to samo wynika z siebie. Nie mogła przestać "przedtem". Nie trzeba tego zaznaczać wspomagając logiczne myślenie czytelnika), "A"(on przywiązał się...) moim zdaniem niepotrzebne. "Co najmniej dawna" trochę archaicznie brzmi, może kwestia gustu. Dla mnie przekombinowane. Poza tym bardzo dobre. Ale znów - to wszystko, to moje osobiste zdanie. Pozdrawiam.
report
ja też drzwiami nie dam się wynieść/ czasem lepszy krótki lot/ niż nędzny jeszcze jeden rok//
report
Hm... wiersz smutny i nie będę tu wypowiadać się na temat stylu itp. Dodam, że samotność wypchnęła staruszka za okno... Szkoda...
report