ALL WORKS Poetry (44)
About me Friends (1)

27 october 2010

poetry

Chartumes
Chartumes

Lekarstwo na samotność

W piątkowe wieczory zostawiam sprawy na poczcie
i idę odwiedzić samotność starego pułkownika.
Jego nogi wdały się w romans z chorobą
i biedaczysko ma do drzwi coraz dalej.
Z zamiłowania szachista i filozof,
uwielbia pastwić się nade mną na obu tych polach.
W młodości rozpoczął gambit hetmański.
Końcówka coraz bliżej, a on wciąż bez piona
i do tego, jak mówi: wymuszona roszada -
król ukrył się za starą wieżą.

Słaby ze mnie szachista, ale znam kilka forteli.
Mówię o tym krecie, co na grządkach stawia łuki triumfalne
i panoszy się jak wróg w zdobytej fortecy.
Widzę, że męczy go walka na dwa fronty i odkładamy partię.
Wychodzę, nawet trochę mi żal - wiem, że ten kret go wciągnie.
Dwa dni poźniej, bez większego wysiłku, wygrywam na czas.

Waldemar Kazubek
28 october 2010 at 02:55

Mniejsza o to, że mi się podoba. Jako miłośnik szachów, który swojej papudze dał na imię Pułkownik Aureliano Buendia nie mogę przejść obojętnie. Takoż chylę czoła.

report

Margot
28 october 2010 at 06:37

Bardzo :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register